Przeglądając niedawno bloga z modą plus size Princesse Kyonyuu, natknęłam się na jeden ze starszych postów i znalazłam tam zdjęcie, które w pierwszym momencie dość mocno mnie zaskoczyło. Krzywa mina, którą widzicie z lewej strony poniżej, delikatnie mówiąc nie wygląda korzystnie, a trzeba zaznaczyć, że tę blogerkę znam już od dawna i zawsze lubiłam (i lubię) jej wyczucie stylu.
Dopiero, kiedy przejrzałam kilka kolejnych zdjęć z tego samego posta, zauważyłam, że mina powtarza się na fotografiach zrobionych o różnych porach roku i pomyślałam - "ale ta dziewczyna ma dystans do siebie!".
No właśnie, bo ile osób (w dodatku noszących rozmiar size+) umieściłoby w internecie swoje zdjęcie, na którym wygląda niekorzystnie? Wiadomo, każdemu z nas, na fotografiach zdarzają się głupie miny. W moim wypadku takie zdjęcia automatycznie lądują w koszu na pulpicie - a gdy robię zdjęcia komuś - nigdy ich tej osobie nie pokazuję.
Być może jednak warto czasem spojrzeć na siebie z dystansu? Polubić siebie nawet ze śmieszną i głupią miną? Zamiast nienawidzić swojej wagi i swojego ciała - zaakceptować je? Wybaczyć sobie towarzyskie wpadki. Potknęłaś się? Wstań, popraw koronę i idź dalej.



















