piątek, 24 marca 2017

Wymiary idealne? Naukowcy udostępnili badania dotyczące doskonałego ciała kobiety!

O tym jak powinno wyglądać idealne kobiece ciało stoczono wiele batalii. Kanon piękna uległ wielokrotnym zmianom na przestrzeni lat. Każda z epok inaczej definiowała pojęcie piękna, które wciąż pojmowane jest bardzo szeroko… (zupełnie jak rozmiarówka). Wiążą się z tym zmiany stylu, charakteru, ale też postrzegania roli kobiety. Wystarczy spojrzeć na figurę Wenus by zrozumieć, że „idealność” zawiera się w obszernym zakresie.
Średniowiecze kultywowało bladą karnację, renesans zaokrąglał i stosował zasadę „pełności”, barok czerpał z poprzedników i stawiał na obfitość. Kolejno zwrot ku smukłości, a teraz?
  Docierając do współczesności i pierwszej przychodzącej do głowy myśli… za piękne uważa się supermodelki jak Kate Moss, lub nie!, ciała bez grama tłuszczu - trenerki fitness takie jak Ewa Chodakowska… To ich sylwetki muszą być idealne, ponieważ? No właśnie, dlaczego? Bo ładnie wyglądają? Bzdura! Krągłości też mogą być zdrowe, są naturalne i …. uwielbiane przez mężczyzn.

Naukowcy z Teksasu obliczyli, jakie wymiary powinno mieć doskonałe ciało kobiety. Stworzyli matematyczny wzór na perfekcyjne kształty: obwód talii powinien mieć 3/4 obwodu klatki piersiowej, obwód bioder powinien być o 1/3 szerszy niż talii. Wg tych danych krągła modelka – Kelly Brook- ma idealne ciało, i to przy 168 cm!

Ta kobieta jest całkowicie naturalna i naukowo doskonała - uzasadniają eksperci z Uniwersytetu w Teksasie na stronie CuracaoChronicle.com.

Kelly Brook, zaczerpnięte z http://www.zetchilli.pl/News/Ludzie/Naukowcy-wiedza-jak-wyglada-idealne-cialo-kobiety-Wynik-badan-odbiega-od-stereotypu-3467

Obecnie panuje różnorodność, a to dzięki coraz większej świadomości wśród kobiet. Przypomnij sobie prawdziwą ikonę, która krągłościami podbiła serca… Czyż Marylin Monroe nie zachwycała ciałem? 
A może raczej swoją niezwykłą pewnością siebie? 

Marilyn Monroe, zdjęcie z google
Marilyn Monroe, zdjęcie z google


Idealna kobieta jest naszą sąsiadką, kuzynką, współpracowniczką, ulubioną kasjerką w sklepie i beztrosko spacerującą dziewczyną. Jesteś idealna, jeżeli dobrze czujesz się z samą sobą!




poniedziałek, 13 marca 2017

TOP MODEL plus size - "Udowodnij, że piękno nie ma rozmiaru"

©materiały promocyjne niemieckiego programu

Branża modowa wciąż się zmienia - i to na lepsze - bo przecież prawdziwego piękna nie definiuje rozmiar... Chyba nikt nie wątpi w popularność produkcji TVN "Top Model", gdzie o karierę w branży modelingu i angaż podczas pokazów, walczą młodzi ludzie o określonym typie urody i rozmiarze... Polsat łamie stereotypy i do swojego show zaprasza kobiety PLUS SIZE, które marzą o karierze modelki. Jak podaje telewizja Polsat:
W ogólnokrajowym programie castingowym poszukiwana jest twarz i sylwetka przyszłości - pełna siły, wdzięku, stylu i krągłości. Podstawowym kryterium udziału w show jest modelka w rozmiarze 42. lub większym, wzroście co najmniej 170 cm oraz w przedziale wiekowym od 18 do 28 lat.

Uczestniczki będą oceniane przez czteroosobowe jury, którego skład nie jest jeszcze znany, wiadomo, że w przygotowania zaangażowana jest aktorka Elżbieta Romanowska, o czym poinformowała na swoim Instagramie:
Casting Casting Casting !!!! Szukamy fajnych Babeczek z cudownymi krągłościami !!! Pokażmy ze można być piękną i kobiecą w rozmiarze większym niż 40.

Show oparte jest na niemieckim formacie „Curvy Supermodel", na licencji firmy Armoza Formats. Emitowany w RTL2 od października 2016, program okazał się prawdziwym hitem.
Za 10 odcinkową polską produkcję programu odpowiada firma Rochstar. 

Będziecie oglądać?



piątek, 24 lutego 2017

Czy cellulit jest GLAMOUR? Czytelniczki krytykują retusz w polskim czasopiśmie

Lena Dunham to amerykańska reżyserka i aktorka znana z dystansu do siebie. Jak pisze na swoim Instagramie:

Od kiedy byłam nastolatką mówiono mi, że wyglądałam śmiesznie. Wzdęty brzuch, królicze zęby, koślawe kolana - wszystko we mnie nie grało i te opinie i myśli prześladowały mnie na każdym kroku. Przybierałam pozę bezczelnie pewnej siebie, ale tak naprawdę byłam przerażona i zraniona tymi komentarzami i niechęcią...

W sesji na okładkę do amerykańskiego "Glamour", Lena nosi krótkie, dopasowane spodenki w ultra kobiecym różu. Niewyretuszowane zdjęcie odsłania mankamenty w postaci cellulitu na udach. To osobisty bunt przeciw stereotypowemu traktowaniu kobiet i zakłamaniu w mediach.

A w wydaniu polskim? Niestety, zabrakło już naturalności...

Czytelniczki polskiego wydania "Glamour" są oburzone korektą zdjęcia Leny Dunham, na którym uda aktorki są wygładzone i pozbawione cellulitu. Prezentacja na oficjalnym profilu marcowej okładki czasopisma... już kilka minut po zamieszczeniu otrzymała pokaźną ilość negatywnych komentarzy. Czasopismo zmuszone było przeprosić.


ŻENADA! Amerykanie mogą oglądać cellulit a Polacy już nie?! I wy jesteście gazetą dla kobiet?

Historia amerykańskiej aktorki to nie tylko bunt przeciw sztucznie kreowanym ideałom piękna, 
ale krok w kierunku tolerancji i akceptacji. Wylansowana przez kulturę "szczupła = atrakcyjna" na szczęście już gdzieś odchodzi. Kobieta współczesna jest bardziej świadoma siebie. Ale jaka jest granica pomiędzy doskonałością, a niedoskonałością? Chyba tylko ta, którą kobieta sama sobie wyznaczy. I choć to wciąż odważne stwierdzenie, to prawda. Przecież każda z nas jest inna, i to jest piękne!

Spójrzcie na amerykańską pierwszą stronę "Glamour", czy Lena nie wygląda absolutnie kobieco? 
autor: Marta

niedziela, 12 lutego 2017

Zdjęcia, które pokazują ciało plus size w zupełnie innym świetle


W XL-ce bardzo lubimy budujące ludzkie historie, a w branży plus size można znaleźć ich całkiem sporo. To najczęściej historie kobiet, które zrozumiały, że akceptacja i zrozumienie mogą być lepsze od nieustannej walki z rzeczywistością i ze swoim ciałem. Taka historia dotyczy też Silvany Denker - fotografki i modelki plus size, która przez lata zmagała się z dysfunkcjami związanymi z odżywianiem oraz brakiem akceptacji siebie. Obecnie Silvana - ma za sobą wiele udanych projektów jako fotograf kobiet plus size - wiele z nich było realizowanych dla znanych marek, jednak część z nich jest całkowicie niekomercyjnych. Najnowszym jej przedsięwzięciem są fotografie kobiecego ciała pokrytego srebrną i złotą farbą, nawiązujące do antycznych rzeźb. Zobaczcie jakie piękne!






Na zdjęciach: modelka Stephanie Router oraz Münevver Kesgin

niedziela, 5 lutego 2017

Ubrania ciążowe plus size? W co ubierać się w ciąży będąc XXL?

W XL-ce od niedawna pojawiły się rajstopy ciążowe w rozmiarach plus size i z tej okazji pomyślałyśmy o przygotowaniu dla Was inspirującego posta o stylizacjach jakie można nosić w trakcie ciąży - będąc jednocześnie w rozmiarze XL lub większym :). Chociaż kolekcji typowo ciążowych na razie u siebie nie mamy, to mamy XXL kupują u nas od dawna, a my chętnie podpowiemy Wam co i jak nosić w tym wyjątkowym okresie życia.


Podkreśl swoją ciążę miłą i rozciągliwą dzianiną

Modę ciążową można podzielić na dwa typy - podejścia. Wiele przyszłych mam jest dumnych z posiadania brzuszka i chętnie podkreśla swoją ciążę. Bardzo fajnie spisują się wtedy wszelkie dzianinowe sukienki i bluzki, ponieważ dzianina jako materiał bardzo rozciągliwy dopasowuje się do sylwetki - ładnie opina ciało w ramionach i biodrach, a w brzuszku uciągnie się uwaga - nawet do 30-40 cm i ładnie go podkreśli (przykład - turkusowa dzianinowa sukienka noszona w trakcie ciąży przez blogerkę Girl With Curves). Przyszłe mamy, dumne ze swojego przyszłego dziecka często celowo wybierają w tym okresie ubrania obcisłe albo w poziome paski (na zdjęciu powyżej blogerka Mia z In Fat Style), aby tym bardziej uwypuklić przyjście na świat swojego maleństwa. Podobno nie ma nic piękniejszego niż kobieta w ciąży - jeśli lubisz siebie w tym stanie, nie musisz za wszelką cenę ukrywać go pod workowatymi ubraniami. Miły i rozciągliwy materiał dopasuje się do twojej sylwetki, a także otuli ciebie jak i dzidziusia.


Ubrania luźne w talii i oversize zapewnią Ci wyjątkową wygodę

Odzież ciążową można dobierać również pod względem wygody. Wiele Pań decyduje się wtedy także na luźniejsze fasony, które - w przeciwieństwie do podejścia opisanego wcześniej - zamaskują one widoczny brzuszek i umożliwiają swobodę ruchu oraz gwarantują komfort w okresie, który dla Pań bywa trudniejszy - choćby ze względu na okresy gorszego samopoczucia oraz większą wagę. W XL-ce znajdziecie wiele tunik, sukienek i bluzek luźnych w talii, a podkreślających kobiecy biust i nogi. Takie fasony idealnie pasują dla Pań o figurze jabłuszka, które chciałyby ukryć niepotrzebne fałdki, ale w trakcie i po ciąży (gdy skóra jeszcze nie wróciła do formy) również spisują się idealnie. Rozciągliwe, miłe w dotyku ubrania wspaniale się nosi przez cały rok, wyglądają urokliwie i z klasą, no i można je nosić nie tylko będąc w stanie błogosławionym - ale także już po urodzeniu maleństwa.

niedziela, 16 października 2016

Wicemiss Włoch w rozmiarze 42 - zajęła drugie miejsce, ale i tak wygrała

W XL-ce bardzo lubimy ciekawostki dotyczące dziewczyn i kobiet o krągłych kształtach, które podbijają świat. Do niedawna modelki i miss o bujniejszej urodzie nie miały szans w porównaniu ze szczuplejszymi koleżankami. Kanon urody jednak stopniowo się zmienia, a krągłe dziewczyny osiągają spore sukcesy i to na nich coraz częściej skupia się uwaga obiektywów i mediów. Tak było w przypadku tegorocznej wicemiss Włoch, która po części skradła zwycięstwo szczuplejszej od niej koleżance, choć nie zdobyła korony.


Paola Torrente bez wątpienia przyciąga uwagę - ma urzekający uśmiech, czarne włosy, duży biust i pełne biodra. Choć przy wysokim wzroście (180) rozmiar 42 to nieco inny rozmiar, niż u niższych kobiet, to Paola została okrzyknięta "miss curvy" [co można tłumaczyć jako miss krągłości].


Zwolennicy urody Paoli piszą o dobrym przykładzie dla innych kobiet, które głodzą się by osiągnąć idealny wzorzec - przeciwnicy uważają, że Miss "nie może być dziewczyną z sąsiedztwa". Poza wyjątkową urodą Paola studiuje inżynierię, pasjonuje się modą i śpiewa. Nam podoba się bardzo.

sobota, 3 września 2016

#Iamallwoman - kampania, która zmienia branżę mody na lepsze?

O kampaniach promujących pozytywny wizerunek kobiecego ciała staramy się pisać na blogu XL-ki regularnie. W tej chwili w mediach szczególnie głośno zrobiło się o projekcie modelek Charli Howard i Clémentine Desseaux. Czym ta kampania różni się od innych? 


Cóż historia zaczyna się podobnie... Bardzo szczupła Charli Howard (zdjęcia można sprawdzić w google) otrzymała od jednej z agencji modelek, w której pracowała jasny przekaz, że jeśli chce utrzymać się w branży, musi schudnąć. Granice zostały według niej przesunięte w niezdrowym kierunku - nie chciała by popychano ją lub inne modelki w kierunku anoreksji. Charlie zrezygnowała ze współpracy z agencją, a o swoich wątpliwościach napisała na facebooku. Jakiś czas później znalazła pracę w agencji Muse, gdzie poznała Clémentine - cenioną już modelkę plus size. Charli i Clementine stoją teraz na czele ruchu #iamallwoman i odnoszą sukcesy!



Z naszego punktu widzenia... To już nie pierwszy przypadek, kiedy to właśnie modelki o figurze size plus promują nowy, odmienny typ urody. Kobiety, które osiągnęły wiele w modelingu XL czy XXL wspierają się wzajemnie oraz skutecznie lansują odmienne podejście do postrzegania kobiecej sylwetki. Co miłe - rozmiar plus size nie jest tu jedynym kryterium. Na zdjęciach do #iamallwoman pojawiają się także bardzo szczupłe i szczupłe dziewczyny, które ze względu na inne cechy fizyczne nie mieszczą się w typowych kanonach. Podobna inicjatywa zapoczątkowana niedawno przez modelkę Denise Bidot nawiązywała także do dyskryminacji ze względu na inny kolor skóry oraz uświadamiała, że piękno nie ma wieku.


Kampania #amallwoman zrealizowana została szczególnie ciekawie - piękne, zmysłowe zdjęcia i film pokazują różne typy kobiecej urody, a w każdym z nich jest coś wyjątkowego, intrygującego. To ważne, aby kobiety nauczyły się dostrzegać swoją wyjątkowość, potrafiły wyszukać w sobie cechy szczególne, takie które je różnią od innych i lubiły siebie właśnie za to. Miejmy nadzieję, że upodabnianie się do figury i wyglądu "barbie" wyjdzie z mody, że przestaniemy doceniać wyłącznie kobiety o dużych oczach i wielkich ustach oraz polubimy siebie mimo dodatkowych zmarszczek czy cellulitu, które są naturalne dla większości kobiet.